Czy opłaca się nadal produkować mleko?

Czy opłaca się nadal produkować mleko?

Ceny mleka płacone producentom mleka są obecnie na rekordowych poziomach. W kwietniu br. średnia krajowa cena skupu wyniosła 1,52 zł za litr, co oznacza wzrost o 14,5% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Od stycznia do kwietnia średnia cena wzrosła o 3,3% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Nie ma jednak powodu, by spodziewać się gwałtownego spowolnienia produkcji. Będzie rosła, bo nadal jest opłacalna. Jednak w coraz mniejszym stopniu, ze względu na rosnące koszty produkcji. Producenci mleka zaczynają borykać się z problemami, które od lat nękają ich kolegów zza zachodniej granicy.

Znaczny wzrost kosztów produkcji mleka

Niestety w ostatnich miesiącach koszty ponoszone przez producentów mleka znacznie wzrosły. Wzrost dotyka wszystkich kategorii. Jest zarówno środkiem produkcji, jak i usługą. Najgłośniejsza jest oczywiście kwestia podstawowego kosztu zmiennego gospodarstwa, czyli paszy. Szczególnie odczuwają to gospodarstwa wyspecjalizowane, których udział w strukturze wydatków często przekracza połowę kosztów ogółem. Podobnie, wraz ze wzrostem produkcji rosną koszty opieki weterynaryjnej nad stadem, zakupu energii elektrycznej, paliwa, wody i siły roboczej. Inaczej jest w przypadku małych producentów. Jednak i one poniosły straty w ostatnich miesiącach. Dla nich bardziej bolesne są podwyżki kosztów stałych, takich jak energia czy woda.

Czy w takim razie opłaca się produkować mleko?

Czy w takim przypadku produkcja mleka może być nadal opłacalna? Bez wątpienia – tak. Jednak jego rentowność jest niska. Danych na ten temat dostarcza Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Według wyliczeń opublikowanych w kwietniu przez Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego koszt wyprodukowania 1 litra surowca wynosi 1,15 zł przy wielkości produkcji 5000 litrów miesięcznie i cenie zakupu 1,4 zł za litr. Z kolei według wyliczeń Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego z grudnia 2020 r. koszt waha się od 1,07 zł do 1,17 zł za litr, w zależności od metody produkcji. Marże zysku z uwzględnieniem dotacji wahają się od 56,7% do 60,1%. Polski przemysł mleczarski wciąż wydaje się być rzeką płynącą mlekiem i miodem. Przedstawione wyliczenia, jak i wiele innych, nie uwzględniają jednak pewnych czynników. W związku z tym mogą nie być odpowiednie dla danych dostarczanych przez urzędy i organizacje w innych krajach europejskich. Przyczyna takiego stanu rzeczy wydaje się prozaiczna. Nieliczne gospodarstwa prowadzą pełne księgi rachunkowe. Dlatego polski gospodarz działa według kategorii wydatków, a nie według kategorii kosztów. Na przykład w przypadku deprecjacji obór (stopniowe zużycie) wielu producentów mleka o tym pamięta. Jednak niewiele uwagi poświęca się amortyzacji urządzeń udojowych, silosów lub płyt gnojowych. Polskie gospodarstwa mleczne nieustannie inwestują, najczęściej korzystając z kredytu lub pożyczki. Chociaż w tym przypadku trudno jest określić średni koszt finansowy dla producentów mleka, z pewnością nie jest on mały. Z ostatnio opublikowanych danych wynika, że ??polskie gospodarstwa rolne mają 33 mld dol. zadłużenia. Dla zobrazowania skali całkowite planowane dochody budżetu państwa na 2020 rok to 429,5 mld zł.

Kwestia podatków

Warto tu również zwrócić uwagę na pewien często powtarzany mit. Polskie gospodarstwa rolne nie są traktowane ulgowo w kwestii podatków i innych opłat budżetowych. Przepisy unijne ograniczają w znacznym stopniu możliwość bezpośredniego dotowania gospodarstw rolnych. Wobec tego systemy podatkowe w poszczególnych krajach stają się tutaj wyjątkowo pomocnym instrumentem. W większości państw unijnych rolnicy nie podlegają podatkowi od spadków i darowizn. Zauważalną ulgą w prowadzeniu działalności rolnej są zwroty podatku VAT, szczególnie przy zerowej stawce na sprzedaż płodów rolnych. Ciekawym rozwiązaniem jest opodatkowywanie nie dochodu z danego roku, ale na podstawie średniej z kilku lat. Przykładowo, we Francji rolnicy prowadzący księgi rachunkowe mają prawo do opodatkowywania średniego dochodu z trzech lat. W będącej już poza Unią Europejską Wielkiej Brytanii są to dwa lata.

Oceń artykuł:
5/5

Mogą ci się spodobać